Policjanci zatrzymali sprawców i odzyskali skradzione rzeczy - Aktualności - KMP Łomża

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Policjanci zatrzymali sprawców i odzyskali skradzione rzeczy

Data publikacji 10.09.2013

Policjanci z Łomży zatrzymali czterech mężczyzn w wieku od 21 do 27 lat, podejrzewanych o włamania do kilku pojazdów stojących na terenie jednego z miejskich serwisów samochodowych. Szybko okazało się, że to nie jedyne przestępstwa, których się dopuścili. Dodatkowo wyszło na jaw, że jeden z nich był poszukiwany. Ponadto mundurowi odzyskali prawie całość skradzionego mienia. Teraz cała czwórka za swoje postępowanie odpowie przed sądem.

W ubiegłą sobotę łomżyńscy policjanci zostali powiadomieni o tym, że minionej nocy ktoś włamał się do pojazdów stojących na terenie jednego z miejskich serwisów samochodowych. Mundurowi ustalili, że sprawcy przecinając siatkę dostali się na ogrodzony teren i ukradli z pozostawionych tam aut między innymi liczniki, radioodtwarzacze, odzież, kolumnę kierownicy ze stacyjką i inne drobne przedmioty. Ponadto przestępcy zabrali także leżące obok, ważące około 400 kg, metalowe pręty. Łączne starty oszacowane przez pokrzywdzonych to blisko 12 tysięcy złotych. Mundurowi natychmiast przystąpili do działania. W wyniku szybkiej reakcji, jeszcze tego samego dnia, kryminalni zatrzymali cztery osoby w wieku od 21 do 27 lat podejrzewane o te kradzieże. Policjanci odzyskali również prawie wszystkie utracone rzeczy. 21 i 27-latek usłyszeli dzisiaj 7 zarzutów – tyle samo co wcześniej ich dwaj kompani. Dodatkowo najmłodszy z nich i jego o rok starszy kolega odpowiedzą za 4 inne włamania i kradzieże. Wtedy łupem sprawców padły dwie drewniane figurki z przyblokowego ogródka, kosiarka spalinowa, rower i papierosy z wystawy jednego ze sklepów. Wszyscy oprócz najstarszego z mężczyzn przyznali się do zarzucanych im czynów. Okazało się także, że 22, 24 i 27-latek już wcześniej karani byli za podobne przestępstwa. Ponadto wyszło na jaw, że 22-latek był poszukiwany, w związku z czym trafił do zakładu karnego, a cała reszta do policyjnego aresztu. Teraz ich postępowaniem zajmie się sąd.