Skradzionym oplem jechał „pod prąd” - Aktualności - KMP Łomża

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Skradzionym oplem jechał „pod prąd”

Data publikacji 11.05.2014

Policjanci z Łomży zauważyli opla jadącego ulicą „pod prąd”. Okazało się, że skontrolowany samochód został tej samej nocy skradziony, a jego 23-letni łotewski kierowca nie ma prawa jazdy. Teraz mężczyzna za popełnione wykroczenia drogowe oraz kradzież samochodu i usiłowanie kradzieży innego auta odpowie przed sądem.

Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łomży w nocy ze środy na czwartek patrolowali ulice miasta. Około godziny 3.30 zauważyli na ulicy Długiej opla na polskich numerach rejestracyjnych jadącego „pod prąd” w kierunku ronda na Placu Kościuszki. Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali auto do kontroli. Okazało się, że za kierownicą samochodu siedział 23-letni obywatel Łotwy. Mężczyzna podczas sprawdzania jego i pojazdu zachowywał się nerwowo. Chwilę później wyszło na jaw, że nie ma prawa jazdy. Nie potrafił także wskazać mundurowym gdzie są dokumenty samochodu i kto jest jego właścicielem. To wzbudziło podejrzenia policjantów. Ich przypuszczenia okazały się trafne, gdy po dokładnej kontroli opla okazało się, że został on tej samej nocy skradziony z posesji w jednej z pobliskich miejscowości. 23-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Dalsza intensywna praca funkcjonariuszy wydziału kryminalnego z Łomży oraz mundurowych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku i ich wnikliwe ustalenia wskazały, że to nie jedyne przestępstwo, o które podejrzany jest Łotysz. Wyszło na jaw, że prawdopodobnie usiłował on najpierw odjechać nissanem stojącym w niezamkniętym garażu na innej posesji. Jednak ze względu na rozładowany akumulator nie udało mu się uruchomić pojazdu. Zniknęły tylko pozostawione w stacyjce kluczyki oraz dokumenty i nawigacja samochodowa. Wstępnie wyjaśniona została też sprawa pożaru w tej samej miejscowości, do którego policjanci zostali wezwani pół godziny wcześniej. Tam na miejscu mundurowi zastali doszczętnie spalony wrak volkswagena bez tablic rejestracyjnych, który jak się okazało nie był zarejestrowany na terenie Polski. Dotychczasowe ustalenia funkcjonariuszy wskazują, że passatem tym miał podróżować zatrzymany 23-latek. W związku z tym, że jego samochód się zepsuł, do dalszej podróży postanowił znaleźć inny środek transportu. W miniony piątek zatrzymany Łotysz w trybie przyspieszonym, za popełnione wykroczenia drogowe, został ukarany grzywną w wysokości 1200 złotych. Dodatkowo mężczyzna podejrzany jest o kradzież opla, usiłowanie kradzieży nissana i kradzieży mienia. 23-latek usłyszał już zarzuty, a o jego dalszym losie zadecyduje sąd.